Najwięcej patologii jest na wsi Wieś to dzisiaj już nie arkadia, o której pisali poeci i nad którą się zachwycali. Dzisiaj jest to bardzo smutne i opuszczone miejsce, z którego każdy młody człowiek chce uciec. Powszechnie uważa się, że na wsi znajduje się największa patologia. Wynika to z innego modelu zachowania. W mieście szybciej się to wszystko zmieniło, a na wsiach trwa do tej pory. Powszechny jest alkoholizm. Większość ludzi nie uprawia już pola i nie hoduje zwierząt, bo uważają, że jest to już zupełnie nie opłacalne, wolą więc nic nie robić. Żyją z zasiłków, wszystkie produkty spożywcze kupują na tzw. "krechę" czyli na kredyt. Dlatego, gdy tylko dostaną swój zasiłek albo rentę dziadka czy babci, od razu muszą spłacać długi, potem znowu biorą towary, ale nie mają czym zapłacić i koło się zamyka. Na niektórych wsiach nadal panuje wielki analfabetyzm. Dzieci w ogóle nie garną się do nauki, bo rodzice uczą je, że książki to strata czasu. Tu też rodzi się najwięcej dzieci, bo o o antykoncepcji nikt tu jeszcze nie słyszał. Te wszystkie elementy sprawiają, że wieś już nie jest krainą, do której chcielibyśmy powrócić.

Wieś .